Wypadki w Tatrach

W tym dziale dyskutujemy na tematy związane z Tatrami. Rozmawiamy o turystyce, taternictwie powierzchniowym i jaskiniowym, tatrzańskich szlakach, ścieżkach, jaskiniach, schroniskach, wierzchołkach, przełęczach, dolinach, graniach, jeziorach, TOPR, Tatrzańskim Parku Narodowym i TANAP-ie.

Moderatorzy: adamek, Moderatorzy

Anonymous

Post autor: Anonymous » 21 maja 2007, 7:03

Akcje są naprawdę fajnie sfocone ale kiedy i kto je robi w czasie takiej akcji???
Anonymous

Post autor: Anonymous » 27 maja 2007, 10:00

I już wiadomo kto to był???
TOPR pisze:Dnia 13.04 nad Morskim Okiem , nieopodal wylotu Marchwicznego Żlebu, turyści natrafili na zwłoki mężczyzny. TOPR przetransportował nieszczęśnika do Zakopanego, a sprawę przyczyn zgonu przekazał na policję, gdzie nastąpi ustalenie danych i ewentualny powód śmierci. Śąsiadująca ze znaleziskiem stara lawina sugeruje śmierć poprzez zasypanie.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 28 maja 2007, 7:02

Słyszałem o tym w radiu ale też nie wiem czy podali już kto to był.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 29 maja 2007, 6:55

gefas pisze:Zobaczcie akcję ratowniczą na Czerwonych Wierchach:
Piękne fotki!!! I sama akcja też!!!

http://www.wgorach.iap.pl/index.html?ga ... lang_id=PL
ale wyraźne fotki. Nie wyobrażałćm sobie nigdy takiej akcji ratowniczej.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 28 czerwca 2007, 6:06

Pawelk i do innych to też kieruję czy znacie szczegóły tego zepchnięcia chłopaka z Rysów?
Anonymous

Post autor: Anonymous » 28 czerwca 2007, 10:02

Szczegóły może nie, ale poczytaj ;)

http://www.nyka.home.pl/gaze_gor/pl/200706.htm#rysy00
Podczas sobotniego (16 VI 2007) wejścia na Rysy, o godz. 13.15 byliśmy świadkami tragedii młodego turysty (wspinacza?) z Zakopanego. Kiedy podchodziliśmy szlakiem w okolicy Buli pod Rysami, usłyszeliśmy z góry głośny, krótki krzyk. Po chwili kilkadziesiąt metrów nad nami zobaczyliśmy człowieka, zsuwającego się po śniegu, leżącym w stromym żlebie poniżej Rysy.
Kiedy podbiegliśmy do leżącego bez ruchu na śniegu chłopaka, stwierdziliśmy, że ma bardzo poważne obrażenia i stopniowo traci oddech. Wezwaliśmy telefonicznie TOPR i przez około 15 minut, do przylotu helikoptera, reanimowaliśmy nieprzytomnego (jeden z nas jest lekarzem). Po przybyciu ratowników pomagaliśmy przez kolejny kwadrans w prowadzeniu dalszej akcji reanimacyjnej. Tymczasem w chwilę po nas obok rannego siedemnastolatka pojawił się dziwnie zachowujący się mężczyzna – próbował przeszkadzać nam w akcji reanimacyjnej, krzyczał coś głośno, był podekscytowany, biegał i strącał kamienie w stromym i zaśnieżonym żlebie, stwarzając zagrożenie dla siebie i idących niżej turystów. Po przylocie śmigłowca starał się za wszelką cenę zwrócić na siebie uwagę ratowników.
Jak dowiedzieliśmy się później, ów mężczyzna już w drodze powrotnej do schroniska i potem do Zakopanego opowiadał niestworzone historie o tym, że trzej chłopcy pobili się na ścianie, że byli pijani, a ofiara wypadku została przez pozostałych dwóch strącona. Okazało się, że człowiek ten nie po raz pierwszy próbuje w bardzo kontrowersyjny sposób zwrócić na siebie uwagę. W Izbie Przyjęć zakopiańskiego szpitala wykrzykiwał podobno, że "był świadkiem morderstwa", że zmarły Kuba "został zepchnięty w przepaść". To właśnie on był owym "tajemniczym świadkiem", który – jak podawały media – miał zgłosić się do szpitala w Zakopanem i na wieść o zgonie poszkodowanego opowiedzieć o "morderstwie pod Rysami".
Biorąc pod uwagę fakt, iż dziwnie zachowujący się człowiek pojawił się obok nas wkrótce po tym, jak ofiara wypadku zjechała ponad 300 metrów zaśnieżonym żlebem, jesteśmy przekonani, że nie mógł on widzieć okoliczności odpadnięcia turysty ze ściany, tym bardziej że wspinająca się trójka zachowywała się cicho i żadne odgłosy nie kierowały uwagi w tamtą stronę.
W czasie akcji reanimacyjnej pomagał nam też turysta, który opowiedział później, że w drodze na Rysy, kiedy był już na grzędzie, usłyszał krzyk i zobaczył spadającego człowieka. Jak twierdził, chłopak poleciał do tyłu, wykonał obrót w powietrzu i przynajmniej raz uderzył głową w skałę, następnie opadł do podnóża ściany i zaczął zsuwać się coraz szybciej wąskim żlebem.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 28 czerwca 2007, 10:35

Dzięki Noel. Bo tylko coś słyszałem o tym ale nic więcej.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 28 czerwca 2007, 20:52

jeśli tj. prawda że on został zepchnięty to szok to by był 1 w Wysokich Tatrach przypadek rozboju na szlaku!!!! Po prostu szok!!!
no niestety nie 1 w ogóle - bo juz (może ktoś pamięta) chyba z 4 lata temu na Polanie Jamy nad Dol.Chochołowską została zgwałcona i zabita turystka - to był 1 przypadek tyle, że ofiara byla juz obserwowana w zakopanem i cóż Tatry nie były dla niej.
Takie przypadki tj. tak naprawde wstrząs w turystyce tatrzanskiej bo dotychczas o ile Tatry były niezbyt bezpieczne to dotyczyło to wiadomo: przpasci, pogody, lawin, itd. a ludzie zawsze byli pewnym anonimowym elementem ochrony, kims na kim w trudnych sytuacjach mozna polegac, czego sam kilkakrotnie doświadczyłem podczas wypraw w najwyższe karpackie pasmo. A teraz no cóż inne spojrzenie na rzczywistośc!!!!
Anonymous

Post autor: Anonymous » 28 czerwca 2007, 20:56

pawelk pisze:jeśli tj. prawda że on został zepchnięty to szok to by był 1 w Wysokich Tatrach przypadek rozboju na szlaku!!!! Po prostu szok!!!
no niestety nie 1 w ogóle - bo juz (może ktoś pamięta) chyba z 4 lata temu na Polanie Jamy nad Dol.Chochołowską została zgwałcona i zabita turystka - to był 1 przypadek tyle, że ofiara byla juz obserwowana w zakopanem i cóż Tatry nie były dla niej.
Takie przypadki tj. tak naprawde wstrząs w turystyce tatrzanskiej bo dotychczas o ile Tatry były niezbyt bezpieczne to dotyczyło to wiadomo: przpasci, pogody, lawin, itd. a ludzie zawsze byli pewnym anonimowym elementem ochrony, kims na kim w trudnych sytuacjach mozna polegac, czego sam kilkakrotnie doświadczyłem podczas wypraw w najwyższe karpackie pasmo. A teraz no cóż inne spojrzenie na rzczywistośc!!!!
To jest szczyt chamstwa dosłownie i w przenośni!!! A dostał coś za to (czytaj karę)???
Anonymous

Post autor: Anonymous » 28 czerwca 2007, 21:03

za to pierwsze na szczęscie najwyższą jaką w Polsce można dostać - dożywocie, ale tu nie tylko chodzi o samo straszliwe wydarzenie, tylko też o zasade że gdzie jak gdzie ale w Tatrach pomoc ludzi czasem jest nieoceniona i dawniej nikt by nie myślał że od innych turystów może iść zagrożenie.
Minter

Post autor: Minter » 28 czerwca 2007, 21:06

pawelk pisze:za to pierwsze na szczęscie najwyższą jaką w Polsce można dostać - dożywocie, ale tu nie tylko chodzi o samo straszliwe wydarzenie, tylko też o zasade że gdzie jak gdzie ale w Tatrach pomoc ludzi czasem jest nieoceniona i dawniej nikt by nie myślał że od innych turystów może iść zagrożenie.
to fakt w górach raczej ludzie są mili dla siebie ale zawsze znajdą się Ci "klapkowicze" dla których góry są drugorzędną sprawą...
Anonymous

Post autor: Anonymous » 28 czerwca 2007, 21:11

a własnie klapkowize to nie jest problem bo oni w najgorszym wypadku niewiele wiedzą, ale np. zawsze maja kilka komórek przy sobie i jesli są porządnymi ludźmi to jak umieją pomoga, poza tym mimo wszystko klasyczna klapka ludzi nie zabija, szokiem jest natomiast że pojawiają sie ludzie,którzy ida w Tatry by coś innym ludziom zrobić!!!!

... a my sie misiów boimy
Anonymous

Post autor: Anonymous » 28 czerwca 2007, 21:22

pawelk pisze:a własnie klapkowize to nie jest problem bo oni w najgorszym wypadku niewiele wiedzą, ale np. zawsze maja kilka komórek przy sobie i jesli są porządnymi ludźmi to jak umieją pomoga, poza tym mimo wszystko klasyczna klapka ludzi nie zabija, szokiem jest natomiast że pojawiają sie ludzie,którzy ida w Tatry by coś innym ludziom zrobić!!!!

... a my sie misiów boimy
mi nieznani są tacy ludzie w górach. A wiesz może skąd oni byli? Bo dla mnie to jest trochę dziwne choć po ostatnim zepchnięciu z Rysów to już oswajam się z takimi myślami.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 28 czerwca 2007, 21:35

skad byli nie wiem no napewno Polacy
Anonymous

Post autor: Anonymous » 29 czerwca 2007, 6:12

pawelk pisze:a własnie klapkowize to nie jest problem bo oni w najgorszym wypadku niewiele wiedzą, ale np. zawsze maja kilka komórek przy sobie i jesli są porządnymi ludźmi to jak umieją pomoga, poza tym mimo wszystko klasyczna klapka ludzi nie zabija, szokiem jest natomiast że pojawiają sie ludzie,którzy ida w Tatry by coś innym ludziom zrobić!!!!

... a my sie misiów boimy
tak klapkowicze zwykle zajęci są górami i raczej ich klapki wynikają z niewiedzy o szlakach i nie w głowie im krzywdzenie ludzi.
Odpowiedz