Kuriozalna sytuacja z zabytkowym epitafium na Śnieżce

Tu możesz porozmawiać o szlakach, zapytać o ich stan oraz wszelkie trudności. Podyskutujesz o turystyce i wszystkich innych sprawach dotyczących Sudetów czy parków narodowych i krajobrazowych położonych na terenie tych gór. Podyskutujesz m.in. na temat Karkonoszy, Gór Sowich czy też historii związanej z Sudetami oraz przygotujesz się na bezpieczny wyjazd w góry.

Moderatorzy: PiotrekP, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Lech
Turysta
Turysta
Posty: 396
Rejestracja: 23 września 2007, 10:13
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Kuriozalna sytuacja z zabytkowym epitafium na Śnieżce

Postautor: Lech » 04 sierpnia 2017, 14:06

Zdjęcie zrobione z użyciem lampy błyskowej i przy ręcznym ustawieniu ostrości (autofukus nie działał z powodu słabego oświetlenia) przedstawia epitafium Józefa Odrowąż-Pieniążka w kaplicy p.w. św. Wawrzyńca na Śnieżce. Niestety ta tablica jest umieszczona w miejscu zupełnie niewidocznym i turyści przechodzą obok niej obojętnie. Fundacja tej tablicy ma związek z tragedią jaka tu rozegrała się latem 1828 roku. Kaplicę, która pełniła wówczas rolę schroniska dla zwiedzających te okolice, odwiedził studiujący w Warszawie Józef Odrowąż-Pieniążek. Udał się on stamtąd w dalszą drogę i słuch po nim zaginął. Z treści tablicy wynika tylko fakt, że "do Kraju Rodzinnego nigdy nie powrócił". Przyjmuje się, że utonął w tamtejszych torfowiskach leżących około 1400 m n.p.m. na Równi pod Śnieżką. Czy na pewno utonął tego tak do końca nie wiadomo, ponieważ nie odnaleziono ciała. Gdyby tak było faktycznie, byłby to niezwykły przypadek utonięcia, które miało miejsce tak wysoko. Dlaczego? Bo chyba żaden Polak nie zginął w ten sposób w górach na takiej wysokości. Co ciekawe, ta dwujęzyczna tablica epitafijna w Kaplicy św. Wawrzyńca ufundowana przez rodzeństwo ofiary tragedii, jest jedyną tablicą epitafijną w kaplicy na Śnieżce. I co najciekawsze, ta polska tablica przetrwała czasy pruskie, wojenne zawieruchy i doczekała się Polski.

Obrazek

Tablica epitafijna została usunięta z poprzedniego miejsca i umieszczona na bocznej ścianie po prawej stronie kamiennego krzyża tuż za drzwiami wejściowymi w miejscu tak mocno zaciemnionym, że jest zupełnie niewidoczna (chyba że ktoś zajrzy w ten kąt i poświeci latarką), a na poprzednim miejscu, czyli na wprost wejścia do kaplicy zamontowano dobrze widoczną tablicę "ku chwale" jeleniogórskich przewodników sudeckich. Nowa tablica w kaplicy na Śnieżce na miejscu, gdzie poprzednio wisiało wspomniane zabytkowe epitafium, upamiętnia uczestnictwo przewodników z koła jeleniogórskiego w uroczystościach 300-rocznicy istnienia kaplicy. I nikogo więcej, kto w tej uroczystości uczestniczył - jakby innych ludzi tam nie było. A byli też GOPR-owcy, pracownicy KPN i inni ludzie związani z Karkonoszami...

Obrazek

O właściwe rozmieszczenie obu tablic: ku czci przewodników z koła jeleniogórskiego i zabytkowego polskiego epitafium w kaplicy na Śnieżce powinno zadbać środowisko, za którego to sprawą zaistniała taka właśnie sytuacja, na którą zwracam od kilkunastu lat uwagę, m.in. właśnie miejscowym przewodnikom. Czy załatwienie przez Koło Przewodników Sudeckich z Jeleniej Góry sprawy zawieszenia polskiego epitafium na widocznym miejscu nie jest już możliwe, skoro potrafili wystawić sobie jeszcze za życia tablicę ku własnej czci? Przewodnikom powinno w końcu zależeć, aby to epitafium pokazywać uczestnikom wycieczek w kaplicy i opowiadać o tamtej tragicznej historii przy tym dobrze widocznym zabytku. A tak można tylko ubolewać nad tym, że z treścią ani polskiego, ani niemieckiego napisu na zabytkowej tablicy epitafijnej Józefa Odrowąż-Pieniążka nie są w stanie zapoznać się turyści, bo nawet jeśli zauważą majaczące kontury jakiejś tablicy w ciemnym kącie za drzwiami wejściowymi do kaplicy, to jest tam zbyt ciemno aby cokolwiek przeczytać.

Dodam jeszcze, że zwracam uwagę lokalnych środowisk na kuriozalną sytuację z zabytkowym polskim epitafium w kaplicy na Śnieżce od wielu lat. Trafiłem na beton nie do ruszenia. Dla porównania w 1980 roku WOP zamknął szlak trawersujący zboczem Śnieżki. Napisałem w tej sprawie kilka listów z krytycznymi uwagami, m.in. do d-cy Łużyckiej Brygady WOP. W rok później podjęto decyzję o otwarciu tego szlaku, za co otrzymałem pismo z podziękowaniami od jeleniogórskiego PTTK (fotokopia poniżej). Czyli nawet za czasów komuny nie było tak niewzruszonego betonu.

Obrazek
Pozdrawiam

Lech z Poznania
Obrazek
stoły włoskie nowoczesne

Wróć do „SUDETY I INNE POLSKIE GÓRY”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość