Zadupiami na obrzeżach miasta- czyli Kraków po naszemu

Tu przedstawiamy nasze relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
buba
Turysta
Turysta
Posty: 1392
Rejestracja: 05 lipca 2011, 11:35
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Zadupiami na obrzeżach miasta- czyli Kraków po naszemu

Post autor: buba » 19 kwietnia 2017, 18:34

Kraków to nie tylko Wawel, rynek z sukiennicami, szkolne wycieczki, chmary Japonczykow i niemieckich emerytow zaliczajacych z obłędem w oczach kolejne punkty z przewodnika. To nie tylko nadęte knajpy Kazimierza z kawą za 25 zl i kelnerami, ktorzy popołykali kije. To nie tylko wielka i znana historia sprzed setek lat. I nie mam na mysli rowniez budujących sie jedna na drugiej galerii handlowych, przebudowywanych po raz pięćsetny skrzyzowan i nowych, sterylnych osiedli, pogrodzonych solidniej niz areszty dla groznych recydywistow...

Kraków to takze ciche i zapomniane miejsce żyjace atmosferą przedmieść, miejsce, ktorego nie odnajdzie sie w kolorowych, promocyjnych folderkach. I temu innemu "Krakowowi" pragne poświecic swoją opowieść...

Nigdy nie mieszkałam na stale w Krakowie. Jednak od dziecka czuje sie dosc związana z tym miastem i czesto tu bywam, jako ze mieszka tu spora czesc mojej rodziny. "Od zawsze" wpadamy tu na swięta, w odwiedziny, na rozniste imprezy. Najczesciej bywamy w okolicach Bieżanowa, jako ze wlasnie tu mamy "mete".

Celem wielu wycieczek i spacerow sa tereny oplecione gestą siecią linii kolejowych, bocznic i przeładowni rozciągajacych sie miedzy stacjami Płaszów, Prokocim i Bieżanów. Tereny ciekawe dla milosnikow kolei i przemysłowych klimatów, gdzie łatwo mozna odnalezc miejsca opuszczone, zapomniane, a widok rdzy i zbutwiałego drewna nie nalezy do rzadkosci.


Kładka prowadząca na Bagry, łączaca ulice Morawińskiego i Bagrową.

Obrazek

A wokół plątanina torów, słupow, kabli i wagonów.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Oprocz kładki mozna w tym rejonie uzyc tez na tunelach pod wiaduktami

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Gdzieniegdzie stoją stare wagony mieszkalne.

Obrazek

Obrazek

I bardzo wazne miejsce dla kazdego milosnika ochłody i pluskania w letnie upalne, dni- Bagry, przykolejowe jeziorko, dawne wyrobisko. Jedno z miejsc naszych najczestszych spacerow i piknikow. Krolestwo ptakow, żab i nietoperzy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przybagrowe wyboiste drogi

Obrazek

Obrazek

Miedzy kolejnymi liniami torowisk wiją sie gruntowe drogi prowadzace na ogrodki działkowe, pomiedzy rozne baraczki. Miejsca czesciowo zagospodarowane, pielegnowane z pietyzmem przez starszych ludzi ogrodki a czesciowo opuszczone i zarosniete bujnym chaszczem. Tutaj mozna bardzo uzyc na mirabelkach i innych smakowitosciach na kompoty, dzemy i nalewki!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Jesli w rejonie pierwszego wiaduktu w strone Bagrów odbic w lewo- trafiamy na płytową droge sunąca chyba dawna kolejową rampą.

Obrazek

Tym sposobem docieramy gdzies w rejon ulicy Gierymskich, gdzie sporo torowisk i bocznic jest nieuzywanych juz od dawna...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A w krzakach siedzi skrzyżowanie torów pod kątem prostym. Ponoc niewiele takich jest w Polsce...

Obrazek

Obrazek

Idac dalej napotykamy lokomotywownie. Stan jej zagospodarowania jest mi nieznany.

Obrazek

W zaroślach siedzi sympatyczny zegar.

Obrazek

W rejonie stoi sporo kolejowego taboru, pokrytego juz rdzą i patyną lat. Pierwsza wpada nam w oczy lokomotywa, tak jakby przeznaczona do zwiedzania, bo do jej drzwi prowadza dorobione drewniane schodki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Kawałek dalej kolejny parowozik o stanie bardziej zardzewiałym.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pod widoczna na zdjeciu uchyloną klapą siedzi dzwon! Nigdy by mi w glowie nie postalo, ze w parowozach mają dzwony jak w kosciele! W sensie- jako sygnał dzwiekowy, klakson? Jak ktos wyskoczyl na tory to walili w dzwon? albo dla wiwatu przed wjazdem na kolejną stacje?

Obrazek

Obrazek

A tu wnetrze parowozowego kotła.

Obrazek

Swiat widziany z lokomotywy...

Obrazek

Nieopodal stoi tez kilka starych wagonów, niektore opisane jako pojazdy "specjalne".

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wnetrza wiekszosci wagonow juz niestety mocno azurowe..

Obrazek

Obrazek




Druga kładka nad dziesiatkami torowisk jest w rejonie stacyjki Bieżanow. Kładka w pelnej krasie:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

i widziane z niej rozne żelastwa

Obrazek

Obrazek

I tutejsze meandry stali i drewna pachnącego karbolem.

Obrazek

Obrazek

Tłum lokomotyw

Obrazek

Ta jedna jakos bardziej na uboczu

Obrazek

Akuku!

Obrazek

I sama stacyjka Bieżanow. Mimo ze linia jak najbardziej czynna to sam budyneczek opuszczony, wypatroszony.. Ale tablica mowi, ze jestesmy na szlaku!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kolo stacji Płaszów, parowozik w formie pomnika.

Obrazek

Obrazek

I wagony, wszedzie duzo wagonow...

Obrazek

A nieopodal ormianska knajpa. Trafiamy tam w okresie okołowielkanocnym wiec niestety na stanie tylko napoje. Normalnie mozna sie tu załapac na szaszlyka i wiele innych pieczonych smakołyków. Wielkie grile, mimo ze wygaszone zapodaja aromatem wędzenia i gorskich ognisk.

Obrazek

Obrazek



A tu dla odmiany inny rejon Krakowa. Bardziej centralny. Okolice fortu Luneta Warszawska. Calkiem blisko glownego dworca PKP. Trafiamy na przytorową kładke calą wykładana dywanami! Cel tego przedsiewziecia jest mi nieznany- ale idzie sie przyjemnie i tak jakos swojsko i milo!

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na koniec kolejowych klimatow niby juz nie sam Krakow, ale najblizsza okolica- Wieliczka. Jakas boczna opuszczona linia. Stacyjka przerobiona na sklepik a tory coraz bujniej porastaja pnaczami i chwastem...

Obrazek

Obrazek

Obrazek
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 7434
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Lokalizacja: Świdnica
Kontakt:

Re: Zadupiami na obrzeżach miasta- czyli Kraków po naszemu

Post autor: PiotrekP » 19 kwietnia 2017, 21:09

No to "Cenciki" Wam tego nie zapomną :D , tak pokazać Kraków - królewskie miasto, toć to zniewaga ;) . Kraków to Sukiennice, Kazimierz czy Wawel :lol: . A tak poważnie to super wycieczka taka industrialno-kolejowa :) . Gratuluje pomysłu. :)
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Awatar użytkownika
buba
Turysta
Turysta
Posty: 1392
Rejestracja: 05 lipca 2011, 11:35
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: Zadupiami na obrzeżach miasta- czyli Kraków po naszemu

Post autor: buba » 19 kwietnia 2017, 21:19

PiotrekP pisze:
19 kwietnia 2017, 21:09
No to "Cenciki" Wam tego nie zapomną :D , tak pokazać Kraków - królewskie miasto, toć to zniewaga ;) . Kraków to Sukiennice, Kazimierz czy Wawel :lol: . A tak poważnie to super wycieczka taka industrialno-kolejowa :) . Gratuluje pomysłu. :)
Zapewne nie wszystkim taki obraz swiata sie podoba i eksponowanie go moze wywolac napady zlosci- nieraz sie juz z tym spotkalam!

A krakowskich wycieczek bedzie jeszcze kilka, w temacie juz niekoniecznie kolejowym ale rowniez "zniewazajacym" :P
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 7434
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Lokalizacja: Świdnica
Kontakt:

Re: Zadupiami na obrzeżach miasta- czyli Kraków po naszemu

Post autor: PiotrekP » 19 kwietnia 2017, 21:31

Tak trzymaj :spoko: .
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Awatar użytkownika
adamek
Moderator
Moderator
Posty: 2356
Rejestracja: 27 stycznia 2011, 12:24
Lokalizacja: Kraków

Re: Zadupiami na obrzeżach miasta- czyli Kraków po naszemu

Post autor: adamek » 20 kwietnia 2017, 22:34

Buba, ja znam wiele z tych miejsc. 20 lat temu przez jakiś czas pracowałem tam (z okna widziałem kładkę na Bagry). Ale co ciekawe, są miejsca których nie znam, np. tego skrzyżowania torów..
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
http://picasaweb.google.com/adamkostur

Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś.
Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj.
Awatar użytkownika
buba
Turysta
Turysta
Posty: 1392
Rejestracja: 05 lipca 2011, 11:35
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: Zadupiami na obrzeżach miasta- czyli Kraków po naszemu

Post autor: buba » 20 kwietnia 2017, 22:49

adamek pisze:
20 kwietnia 2017, 22:34
. Ale co ciekawe, są miejsca których nie znam, np. tego skrzyżowania torów..
Skrzyzowanie torow siedzi w krzakach przy koncowce ul. Gierymskich (zaraz obok tego miejsca ze zdjecia gdzie jest tabliczka z nazwa ulicy). Ciekawe ze tory zdawaly sie krzyzowac pod katem prostym a mowi sie ze w Polsce takowe sa tylko w Orzeszu... A tu jak byk! No chyba ze to sie nie liczy bo to jakas bocznica...
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
buba
Turysta
Turysta
Posty: 1392
Rejestracja: 05 lipca 2011, 11:35
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: Zadupiami na obrzeżach miasta- czyli Kraków po naszemu

Post autor: buba » 21 kwietnia 2017, 9:47

Dawny kamieniołom "Liban" znajduje sie w dzielnicy Podgórze. Mimo ze od mojej ciotki to rzut beretem- to o tym ciekawym miejscu dowiedzialam sie dopiero niedawno i to z internetu. Wedrujac do niego tez nic nie zapowiada, ze wsrod kołowacizny jakis kolejnych drogowych remontow nagle wpadniemy w takie ciche i spokojne miejsce, jakby przeniesione z innego wymiaru.

W tych rejonach kamieniołomy ponoc istnialy od sredniowiecza, wydobywano tu wapienny kamien budowlany i wypalano wapno. Najbardziej jednak znany okres wydobywczy w "Libanie" przypadł na lata 40, kiedy miescil sie tu karny oboz pracy przymusowej, wiec w wysokie sciany tutejszych urwisk wsiąknelo mnostwo złej energii..

Obecnie wyrobisko jest nieuzywane i malowniczo porasta bujną roslinnoscią. Uroku temu miejscu dodaje fakt istnienia dawnych urzadzen wydobywczych- stalowe młyny wapienne, piece do wypalania wapna, jakies silosy, upady, kładki i schodki. Zapewne da rade na wszystkie sprzety wylezc i pozwiedzac dokladniej, ale stan przegryzienia rdzą jest na tyle zaawansowany, ze troche nie mam odwagi wyjsc gdzies wysoko. Jedne tylko kręcone schodki nie chrupią mi pod stopami.

Na dnie kamieniolomu sa ponoc trzy jeziorka, w ktorych nawet zyją ryby, ale nie udalo mi sie ich znalezc. Byly tylko jakies kałuze. Ale nie obeszlismy calosci terenu wiec moze conieco sie jeszcze kryje wsrod chaszcza.

Nastepnym, razem musimy tu przybyc w wiekszym gronie i zapodac ognisko- na ktore jest kilka bardzo dogodnych i malowniczych miejsc.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Pomalowane w ciekawe grafiti hale spelniajace dzis funkcje ogniskowych imprezowni

Obrazek

Obrazek


Widac stad kopiec Krakusa, dosc gesto dzis obsiadniety ludzmi. Podczas gdy na dole jest raczej pusto..

Obrazek


Jest jeszcze jedna rzecz, ktora odroznia to miejsce od innych- droga wyłozona płytami nagrobnymi z żydowskiego cmentarza. Nie jest to wprawdzie orginal a jedynie porzadnie zrobiona imitacja. Sa to pozostalosci sprzed 20 lat po filmowych dekoracjach, kiedy krecono w tym miejscu „Listę Schindlera”. Po filmowcach zostaly tez slupy, zasieki. Byly tez baraki, ale te chyba zniknely. Płyty zarosły i wkomponowaly sie w droge. Tworza sie na nich niewielkie kałuze, przykrywają je liscie, a gdzieniegdzie wychylnie i jakis wiosenny kwiatek. Jak w "Winie truskawkowym" pod wodospadem ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
buba
Turysta
Turysta
Posty: 1392
Rejestracja: 05 lipca 2011, 11:35
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: Zadupiami na obrzeżach miasta- czyli Kraków po naszemu

Post autor: buba » 23 kwietnia 2017, 11:21

Wiele razy włócząc sie po starych czesciach Prokocimia, Bieżanowa czy Płaszowa trafiamy na zabudowe wręcz wiejska, bynajmniej nie kojarzacac sie z miastem tych rozmiarow. Horyzont zamykają blokowiska a w ich cieniu ostały sie chałupki z dawnych lat. Nieraz kogut na płocie zapieje, nieraz babuszka przysiądzie na przyzbie, nieraz wiatr potarga firany w otwartym, zapomnianym przez wszystkich oknie... A czasem uciekną z przydomowych ogródków malwy. Albo floksy. Lub kwiatki zwane kosmos, ktore od zawsze kojarzą mi sie z bocznymi uliczkami małych miasteczek, pylistością i brzęczącym owadami, upalnym, sielskim popoludniem...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Stare domy, najczesciej drewniane, ktorych nie powstydzilyby sie podlaskie czy lubelskie wioski. Nieraz wielkie jak dworki, nieraz chałupeczki chyba jednoizbowe. Z wycinananymi daszkami, ganeczkami...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Dachówki maja tu czesto z lokalnych fabryk. Acz ciekawe czy one jeszcze istnieją...

Obrazek


Drewniane chałupy i domy w klimatatch wiejskich udaje sie odnalezc rowniez gdzies w Kosocicach

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Nieraz jakis domek totalnie popadnie w objęcia i władanie przyrody. Tu ludzie juz nie mają nic do powiedzenia...

Obrazek

Obrazek


Czasem sie trafi sympatyczna knajpka...

Obrazek


albo dawny ciucholand. Z klimatem. Szkoda, ze juz nieczynny..

Obrazek


Ceglane domy. Nieraz jak twierdze, o scianach jakby osmolonych czy sczernialych ze starosci, otulonych gęstym burzanem krzaków.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Ten chyba lekko zapadł sie w ziemie

Obrazek

Obrazek


Ten o fikusnej bryle pelnej daszków, balkonikow, wykuszów...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Wlazłam do srodka pamietajac sprzed 2 lat, ze dom byl opuszczony. W pierwszych pokojach duzo smieci, inne uzywane jako kibel (myslalam, ze przez żuli spod pobliskiego sklepu). To uśpiło mą czujnosc.. Wchodze dalej a tam...eeeeee... to nie jest opuszczony dom! Nawet pisanki i babeczka wielkanocna jest- na ziemi bo na ziemi ale jest!

Obrazek

Obrazek


Chyba obecnie zamieszkany przez dzikich lokatorow? bezdomnych? albo jakas melina? Na tym etapie natychmiastowa decyzja, zeby spierdzielac i to szybko. Zwlaszcza, ze wydawalo mi sie, ze slysze jakies glosy.. Ale dwa razy guzik aparatu nacisnelam... Glupi odruch.. Kiedys moze byc o te pare sekund za duzo.. Jeszcze z fleszem.. Dobrze, ze trafilam pod nieobecnosc gospodarzy.. Bo mogliby nie byc zachwyceni najsciem.. Choc dokladniej przygladajac sie zdjeciom mam wątpliwosci czy bylam tam sama... Jakos ta kamienica dala mi duzo do myslenia.. Raczej nie bede sie juz wiecej zapuszczac na samotne eksploracje opuszczonych domow.. Licho nie spi...

W rejonie mozna kupic dom o dwoch głowach. Chetnie bym poznala ich historie!

Obrazek


A tu jakby kadr z jakiegos filmu sprzed lat... A moze brama do innej czasoprzestrzeni?

Obrazek


Pałac Jerzmanowskich w promieniach zachodzącego słonca. Do srodka jednak nie bylo jak wleźć...

Obrazek

Obrazek


Niedaleko dworca glownego PKP natrafiamy na miła, spokojna i zielona dzielnice. Sporo tu starych kamienic, gdzie tu i owdzie wsadzamy nosy w podworka, zaułki, bramy. Wszedzie wystepują miejsca biesiadne, powiewa pranie a na wietrze kołysza sie zioła i galęzie drzew.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Ciekawy mural. W kolorach dosc nienaturalnych i odbiciu z krzywego zwierciadła. Jak na jakims haju.

Obrazek

Obrazek


Pobliski tunel utrzymany w klimatach podobnych- z racji na oświetlenie? kolor ścian? nie wiem, moze jeszcze dziwne barwy malunku mamy przed oczami?

Obrazek


Scienne napisy i zdjecia gdzies w centrum miasta

Obrazek

Obrazek


A tak wygladają marzenia...

Obrazek


Sporo czasu spedzamy tez na działkach. Pracownicze ogrodki dzialkowe, obecnie niedoceniane i czesto traktowane jako komunistyczny przezytek. Przez wielu ludzi aktywnie zwalczane "dla idei", bo odrobina oddechu, zieleni, zapachu kwiatow i owocow szykowanych na przetwory nie zgadza sie z ich wydumana wizja nowoczesnego, zachodniego, zalanego betonem miasta... Tu akurat te dzialki nam najblizsze bo zawierajace przemily ogrodek mojej cioci...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Jabłuszkowo. Liscie opadły a czerwone kulki kurczowo sie trzymają gałęzi. Moze myslą, ze w ten sposob dluzej zatrzymaja lato?

Obrazek


Opuszczone z niewiadomych przyczyn ogrodki działkowe- gdzies w rejonach Kopca Kościuszki. Wsród budzacej sie wiosny i wyłażących z ziemi kwiatków na dawnych grządkach zjadamy pewnej Wielkanocy drugie sniadanie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Pszczoła ciesząca sie wiosną. Cała umorusana pyłkiem i zapewne oszołomiona wszechobecnym zapachem kwiatow wyłażących na kazdym kawałku ziemi.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


A tu mieszka wolny kot. Taki co pewnie nie wie co to kuweta i kastrowanie, ktory nieraz poznal smak myszy czy kreta, marcową porą pouganial sie za kotkami a w letnie dni powygrzewal grzbiecik w cieplych promieniach slonca. Byc moze jego zycie bedzie krotsze niz poduszkowych pobratymcow, byc moze wpadnie pod auto albo zagryzie go pies.. ale bilans wrazen, szczescia i wspomnien napewno bedzie nieporownywalny...

Obrazek


W pewnym wąwozie zawsze spotykamy kudłatego kota giganta.

Obrazek


Drewniana wydmuszka, gdzies w rejonie fortu Mogiła. Pewnie gdy ją budowali to granice miasta znajdowały sie daleko stąd a o Nowej Hucie jeszcze sie nie śniło...

Obrazek


Niedaleko stamtad napotykamy polny tramwaj- taki jak lubie najbardziej- z jednym, okrągłym swiatełkiem.

Obrazek

Obrazek


Wyłazimy tez na Kopiec Wandy i zjezdzamy z niego na kuprach

Obrazek

Obrazek


A wokół wiją sie drogi, na ktorych mozna zapomniec, ze znajdujemy sie w wielkim miescie...

Obrazek

Obrazek


I kilka migawek z roznych okolic... Tramwaj po burzy

Obrazek

Prawdziwe, pachnące lato na torowisku.

Obrazek

Taki parking to ja rozumiem!

Obrazek
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 7434
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Lokalizacja: Świdnica
Kontakt:

Re: Zadupiami na obrzeżach miasta- czyli Kraków po naszemu

Post autor: PiotrekP » 23 kwietnia 2017, 12:48

Kiedyś wszystkie tramwaje miały tylko jedno światło z przodu :)
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Odpowiedz