4.06 - niedokończona wyprawa na Czerwone Wierchy

Tu przedstawiamy nasze relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
adamek
Moderator
Moderator
Posty: 2449
Rejestracja: 27 stycznia 2011, 12:24
Lokalizacja: Kraków

4.06 - niedokończona wyprawa na Czerwone Wierchy

Post autor: adamek » 05 czerwca 2011, 8:45

Wyruszamy zgodnie z planem o 7 z Kir w zwartej ekipie w składzie Katarynka, i84, Anita, Marlena, gaza, mick i adamek
W pięknym, grzejącym słońcu wędrujemy Ścieżką pod Reglami do Przełęczy w Grzybowcu i dalej stokiem Giewontu.
Nad tą częścią Tatr pięknie świeci słoneczko, ale gdzieś na Siodle dostajemy informację od ekipy wędrującej od strony Kuźnic - "gęsta mgła, nic nie widać i mają być burze". Oj tam, oj tam jakie burze tu nie ma chmur i jest stosunkowo chłodno - burz nie będzie.
Ale ... pół godziny później i 130 metrów wyżej, pod Giewontem okazuje się że jednak mieli rację :(
Chmury, zaczyna padać, jeszcze mocniej padać i jeszcze grad i burza. Trzeba schodzić - z Giewonta nici :( Choć są tacy "turyści" co w samych koszulkach i lekkich bucikach zawzięcie szli do przodu.
Na Kondrackiej Przełęczy przestaje padać, będziemy próbować kontynuować naszą wyprawę. Na szczycie dokładnie w południe wita nas wędrująca od strony Kasprowego ekipa w składzie Iwon, Ha-nka i niezmordowany tatromaniak
Krótki popasik i wspólne GSowe fotki, pożegnanie i w dalszą drogę - ekipa tatromaniaka :P przez Przełęcz Kondracką do Kuźnic, a my ...
po naradzie dochodzimy do porozumienia: nie ma sensu iść dalej na Czerwone Wierchy, znów grzmi i zbierają się ciemne chmury, też pójdziemy do Kuźnic tylko że przez Przełęcz pod Kondracką Kopą.
Godzinę później ... ponowne witanie ekip GS-owych w Schronisku na Kondratowej Hali :lol:
Wyprawę kończymy wspólnie w Zakopanym, zwiedzając po drodze klasztor Albertynek w Kuźnicach

Niestety planowanej trasy nie udało się przejść :( , ale na pogodę nie poradzisz, pomimo to wyprawa była udana, a Czerwone zdobędziemy następnym razem :8)

FOTKI:
adamek:
https://picasaweb.google.com/adamkostur ... weSw8emPQA#
Katarynka:
https://picasaweb.google.com/1031643500 ... 04_06_2011#
gaza:
https://picasaweb.google.com/1046701672 ... directlink#
i84:
https://picasaweb.google.com/inga84b/20 ... aKondracka#


trasa: Kiry - Przystup Miętusi - Przełęcz na Grzybowcu - Kondracka Przeęcz - Kondracka Kopa - Przełęcz pod Kondracką Kopą - Dolina Kondracka - Kuźnice 18,3 km
czas: 8h 45min
wysokość: min 909 m npm, max 2002 m.npm
podejścia 1230 m, zejścia 1240 m
Załączniki
2011-06-04 trasa 2.jpg
2011-06-04 trasa 2.jpg (58.9 KiB) Przejrzano 603 razy
DSCF7571.JPG
DSCF7571.JPG (53.96 KiB) Przejrzano 504 razy
Ostatnio zmieniony 06 czerwca 2011, 11:00 przez adamek, łącznie zmieniany 3 razy.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
http://picasaweb.google.com/adamkostur

Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś.
Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj.
Awatar użytkownika
tatromaniak
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1115
Rejestracja: 20 czerwca 2009, 15:53
Lokalizacja: okolice Łodzi i Podhala.

Post autor: tatromaniak » 05 czerwca 2011, 9:03

Gratki za to co zrobiliście tego dnia :hura: Tyle można było zrobić bezpiecznie w tych warunkach a reszta nam nie zwieje, jak pamiętna Bystra Adasiu :jupi:

Dzięki za spotkanie robocze i towarzyskie powyżej 2000m n.p.m.

Czy można było tego dnia urobić więcej?
Tak oczywiście, co udawadniali nam bezmyślni klapkowicze / niektórzy jeszcze o zgrozo z małymi dziećmi /, których mijaliśmy a szczególnie ci, którzy parli na Giewont jak my uciekaliśmy jak najdalej od niego w pomrukach burzy :twisted:

Do zobaczenia na szlakach po urlopie :jupi:
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 7885
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Lokalizacja: Świdnica
Kontakt:

Post autor: PiotrekP » 05 czerwca 2011, 9:22

:brawo: dla całej ekipy, fotek by się przydało troszkę.
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Awatar użytkownika
Katarynka
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 907
Rejestracja: 17 sierpnia 2010, 13:44
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Katarynka » 05 czerwca 2011, 9:39

wow, super relacja :D i bardzo fajny dzień :D szkoda, że nie przeszliśmy zakładanej trasy, ale to znaczy, że znów kiedyś tam pójdziemy :hura:

moje fotki :
https://picasaweb.google.com/1031643500 ... 04_06_2011#
Awatar użytkownika
HalinkaŚ
Moderator
Moderator
Posty: 4355
Rejestracja: 10 września 2009, 8:11
Lokalizacja: Nowy Targ

Post autor: HalinkaŚ » 05 czerwca 2011, 9:50

adamek pisze:po naradzie dochodzimy do porozumienia: nie ma sensu iść dalej na Czerwone Wierchy
Trafną decyzję podjęliście, czasami trzeba wybrać mniejsze zło :>
Góry upajają. Człowiek uzależniony od nich jest nie do wyleczenia.:)
Michał

Re: 4.06 - niedokończona wyprawa na Czerwone Wierchy

Post autor: Michał » 05 czerwca 2011, 9:54

adamek pisze: Choć są tacy "turyści" co w samych koszulkach i lekkich bucikach zawzięcie szli do przodu.
Ja takim "turystom" to bym dożywotni zakaz wchodzenia a teren TPN dał.
Skrajna głupota i całkowity brak odpowiedzialności, aby wchodzić podczas burzy na szczyt Giewontu.
Awatar użytkownika
gaza
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1524
Rejestracja: 21 marca 2010, 19:27
Lokalizacja: Ujsoły

Post autor: gaza » 05 czerwca 2011, 9:58

Katarynka pisze:szkoda, że nie przeszliśmy zakładanej trasy
To przez CIEMNIAKA ta góra mnie prześladuję.Dwa razy na niej byłem a i tak nic nie widziałem ,a za trzecim razem się nie udało :cry: ale co się odwlecze...
moje fotki się wrzucają w pełnym rozmiarze trochę to potrwa...wina wysłużonego modemu,którego muszę używać do połowy lipca.
Kiedy trzeba wspiąć się na górę, nie myśl, że jak będziesz stał i czekał, to góra zrobi się mniejsza.
Awatar użytkownika
zbig9
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1738
Rejestracja: 24 sierpnia 2009, 22:36
Lokalizacja: Europa Środkowa

Post autor: zbig9 » 05 czerwca 2011, 10:26

Gratulacje, taka wycieczka też ma swój urok. Ja za bardzo lubię słońce i błękitne niebo. Jednak z tego co czytam, gdzieś do 9.00 była ładna pogoda. Czyli, gdyby tak wyjść przed czwartą, byłoby pieknie?
https://photos.app.goo.gl/8QGJ4dHoK4kwkAVz9

Zmień swoje życie! Zdrzemnij się!
Iwon

Post autor: Iwon » 05 czerwca 2011, 11:59

Bardzo fajnie , że doszło do spotkania na szczycie :hura:
Burza tym razem była łaskawa i "kołowała poboczem" , abyśmy mogli spokojnie zejść na bezpieczny teren :) .
Ale ogólnie było jak zwykle super :D
Miło było poznać nowe osoby , zarówno te GS-owskie jak i sympatyków GS-ów :>
Awatar użytkownika
adamek
Moderator
Moderator
Posty: 2449
Rejestracja: 27 stycznia 2011, 12:24
Lokalizacja: Kraków

Post autor: adamek » 05 czerwca 2011, 12:31

PiotrekP pisze:fotek by się przydało troszkę
spokojnie, już są
https://picasaweb.google.com/adamkostur ... weSw8emPQA#
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
http://picasaweb.google.com/adamkostur

Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś.
Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj.
Awatar użytkownika
Inga
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 828
Rejestracja: 20 marca 2010, 0:48
Lokalizacja: Kraków

Re: 4.06 - niedokończona wyprawa na Czerwone Wierchy

Post autor: Inga » 05 czerwca 2011, 13:18

adamek pisze:Chmury, zaczyna padać, jeszcze mocniej padać i jeszcze grad i burza
A ja tym razem nie zapomniałam o kremie przeciwsłonecznym, nawet się profilaktycznie wysmarowałam UV30 :lol:
adamek pisze:Niestety planowanej trasy nie udało się przejść :(

za to tęcza była :hura:
Mój picasa coś się buntuje i nie chce współpracować :/ potem wrzucę swoje fotki
"Szalony kto sądzi, że ludzkiego szczęścia trzeba szukać w zaspokajaniu pragnień,
przekonany, że dla idących liczy się przede wszystkim dojść do kresu.
A kresu przecież nigdy nie ma."
Antoine de Saint-Exupéry
Awatar użytkownika
adamek
Moderator
Moderator
Posty: 2449
Rejestracja: 27 stycznia 2011, 12:24
Lokalizacja: Kraków

Post autor: adamek » 05 czerwca 2011, 13:35

i84 pisze:A ja tym razem nie zapomniałam o kremie przeciwsłonecznym, nawet się profilaktycznie wysmarowałam UV30
tylko że słońca nie było :lol:
Załączniki
DSCF7499.JPG
DSCF7499.JPG (63.6 KiB) Przejrzano 489 razy
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
http://picasaweb.google.com/adamkostur

Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś.
Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj.
Awatar użytkownika
Kobi
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 224
Rejestracja: 27 sierpnia 2010, 16:02
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: Kobi » 05 czerwca 2011, 19:00

fajna wyprawa, my też wróciliśmy właśnie z Beskidu Żywieckiego i myśleliśmy jak Wam poszło :)
Awatar użytkownika
Panda
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1315
Rejestracja: 08 maja 2010, 21:16
Lokalizacja: Silesia

Post autor: Panda » 05 czerwca 2011, 19:29

adamek pisze:
i84 pisze:A ja tym razem nie zapomniałam o kremie przeciwsłonecznym, nawet się profilaktycznie wysmarowałam UV30
tylko że słońca nie było :lol:
znaczy, że Inga wystraszyła słońce? :roll:

kto, by pomyślał. :lol:
"Life is a journey to be experienced, not a problem to be solved." — Pooh, Winnie the Pooh.
...
"przekaz powinien być prosty jak aparycja przeciętnego chama ze Śląska"
Awatar użytkownika
gaza
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1524
Rejestracja: 21 marca 2010, 19:27
Lokalizacja: Ujsoły

Post autor: gaza » 05 czerwca 2011, 19:34

mick pisze:znaczy, że Inga wystraszyła słońce?
to mogła być przyczyna :twisted:
zgodnie z obietnicą umieszczam zdjęcia...




https://picasaweb.google.com/1046701672 ... directlink
Kiedy trzeba wspiąć się na górę, nie myśl, że jak będziesz stał i czekał, to góra zrobi się mniejsza.
Odpowiedz