6-7 sierpnia 2011 - Wielka Racza czyli ze słońcem jej (tej Wielkiej) do twarzy :)

Tu przedstawiamy nasze relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Zrzęda
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1374
Rejestracja: 04 maja 2009, 19:27
Lokalizacja: Rybnik

6-7 sierpnia 2011 - Wielka Racza czyli ze słońcem jej (tej W

Post autor: Zrzęda » 08 sierpnia 2011, 16:36

Prognozy straszyły deszczem, Grochu straszył brakiem jagód, co do trasy długo nie umieliśmy się dogadać, pierwszy termin wyjazdu w ogóle padł… ale nic to - na GS-ów nie ma mocnych.
W sobotni poranek, 6 sierpnia, pociągiem i dwoma (a jak się później okazało, nawet trzema) autami, na podbój świata rusza fregata :D

Skład aut:
Nr I- Sonia + Marta + Łukasz + tknp (+ Humor)
Nr II – Elizz + Eska + Panda + Rafal + Zrzęda
W ręce PKP swój los oddali: Tilia, Aga, Pietrrokov, Flowenol.

Zbiórka zaplanowana była w Rycerce, skąd samochodziarze mieli odebrać pociągowiczów i dostarczyć na miejsce zbiórki właściwej, czyli do Rycerki Kolonii. Ale przecież planuje się tylko po to, żeby mieć poczucie, że się nad wszystkim panuje, a nie żeby faktycznie panować :roll: Żeby więc nie było nudno, autko nr II miało "lekki" czasowy poślizg, a autko nr I nie miało już kogo zabierać, bo oto ekipa z pociągu, uprowadzona została tajemniczymi autem nr III, należącym jak się później okazało, do mirrorsa, który zrobił nam taką niespodziewaną niespodziankę :).
Kiedy więc wreszcie zebraliśmy się do kupy, pod gospodą w Rycerce Kolonii, ruszyliśmy dzielnie, szlakiem zielonym w kierunku Przegibka. Marsz był tak dzielny, że Przegibek zdobyliśmy nadspodziewanie szybko, zaliczając po drodze (niektórzy nawet dwa razy!) Bendoszkę Wielką.

Obrazek

Po dość długim (szczęśliwi czasu nie liczą) przegibkowym popasie, dziarskim krokiem ruszyliśmy przez Kikulę i Przełęcz Śrubita, ku celowi naszego wypadu, czyli Wielkiej Raczy (z kronikarskiego obowiązku dodam: 1236 m npm). Pogoda wymarzona do wędrówki – ciepło, ale nie gorąco, momentami słonecznie, momentami przyjemny wietrzyk - żyć nie umierać :)
Grupa i jej podgrupy (w zależności od czasu poświęconego na jedzenie, picie, kontemplowanie widoków, wcinanie jagód czy zwykłe ludzkie byczenie się na halach) późnym popołudniem zameldowała się na miejscu.

Obrazek

Zakwaterowanie, prysznicowanie, uzupełnianie płynów i wspólna biesiada, niestety brutalnie przerwana zbliżającym się zachodem słońca :D Nie ma to-tamto, najpierw obowiązek, potem przyjemność! W końcu po to tu przyjechaliśmy :twisted: Wiesołyje riebiata ruszyli więc w kierunku wieży widokowej, "skąd do ziemi dalej niż do gwiazd". Mimo, że dzień był raczej niezbyt słoneczny, nasza Gwiazda nas nie zawiodła i zaprezentowała bardzo malowniczy spektakl na dobranoc:

Obrazek

Wieczór spędziliśmy przy ognisku, tym razem niestety bez skoków przez ogień, bo się Sonia wzięła i zbuntowała :lol: Ognisko wprawdzie nie było nasze, ale jako że Gieesowe towarzystwo z natury jest towarzyskie, wbiliśmy się na nie bez problemu :D.
Rano (czy jak kto woli, w środku nocy) czyli o 4.50, kiedy Indiana Jones w moim telefonie radośnie obwieścił pobudkę, towarzystwo zaczęło się stawiać!! To znaczy nie wstawać :zly:. Cieniasy! Że niby weekend, więc trzeba się wyspać, że widzieli zachód, więc po co jeszcze wschód, że 50% procent planu, to też wykonany plan (biedny Pstrowski w grobie się przewraca!!!). Trudno. Na szczęście honor Gieesów został uratowany – ziewając niemiłosiernie, trąc zaspane ślepka i trzęsąc się z zimna w silnym wietrze, bladym świtem, na widokową wieże dotarli: Otylia, Eska, Sonia z Humorem, Zrzęda, Rafal i Pietrokov. Aplaaaaaauz!!!! :brawo:

Obrazek

Upojeni widokami, z lekka przemarznięci, grzecznie wróciliśmy do łóżek, by wstać dopiero na niedzielne śniadanko i obgadać trasę marszu w dół, no i oczywiście uwiecznić na kliszy, wróć… na matrycy nasze Klubowe Spotkanie:

Obrazek

Pogoda była przepiękna, więc pomysł powrotu, w formie ledwie godzinnego marszu żółtym szlakiem do Rycerki, został od razu storpedowany przez spragnionych włóczęgi wędrowców.
Około 10.00 silna grupa wyruszyła więc czerwonym szlakiem w kierunku Zwardonia, by na wysokości Magury podzielić się na dwie podgrupy – część narodu poszła dalej, czyli do Zwardonia na PKP, druga część, jakimś sobie tylko znanym skrótem, miała się dostać do szlaku niebieskiego, prowadzącego do Rycerki Kolonii.
O efektach wędrówki może opowiedzą sami zainteresowani, ponieważ nie było mnie z nimi – wspólnie z Elizz pozostałyśmy jeszcze jakiś czas na Wielkiej Raczy, gdzie miałyśmy do spełnienia pewną ważną misję (:D) Jaką? Otóż misja owa to nic innego jak chęć pozostawienia czegoś po sobie "ku uciesze żywych, a pamięci potomnych" na tym pięknym górskim szczycie :) Tak więc pozostawiliśmy po sobie skromny wpis (czy może wrys) w księdze pamiątkowej, umieszczonej na słowackim krzyżu, stojącym na Wielkiej Raczy. Elizz, która poczuła nagły i niepohamowany przypływ twórczego natchnienia, postarała się, by nasz pobyt tam został godnie odnotowany…
Zresztą, co Wam będę pisać – to trzeba zobaczyć!
(PS. wszelkie podobieństwa do prawdziwych członków wyprawy, całkowicie świadome i zamierzone :8) ):

Obrazek

Tak więc, w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, mogłyśmy spokojnie ruszyć do Rycerki, na spotkanie z resztą ekipy. Mogłabym dodać, że w trakcie oczekiwania pochłonęłyśmy nieprzyzwoite ilości jedzenia, ale w sumie nie ma się czym chwalić :D :oops:
Droga powrotna do domu, to jeszcze tylko kawa z Markiem Sierockim w miłej kawiarni w Węgierskiej Górce, a potem beztroskie taplanie się w Sole, czy raczej w jednym z jej dopływów :)

Reasumując: plan wykonany w 100%, następny wschód planowany na Babiej… :)
Dziękuję wszystkim za wszystko!!!

A szczegółowa fotorelacja, tam gdzie zawsze:
https://picasaweb.google.com/1167047805 ... lkaRacza02
Ostatnio zmieniony 08 sierpnia 2011, 17:55 przez Zrzęda, łącznie zmieniany 1 raz.
"Boję się świata bez wartości, bez wrażliwości, bez myślenia. Świata, w którym wszystko jest możliwe. Ponieważ wówczas najbardziej możliwe jest zło..." (R. Kapuściński)
Paweld

Post autor: Paweld » 08 sierpnia 2011, 17:06

Nic tylko pogratulować. :spoko: :brawo: :brawo:
A kiedy planujecie wschód na Babiej??
Awatar użytkownika
Rafal
Turysta
Turysta
Posty: 396
Rejestracja: 27 grudnia 2009, 20:16
Lokalizacja: Mysłowice

Post autor: Rafal » 08 sierpnia 2011, 17:20

Elizz talent pierwsza klasa :spoko: Karykatury zabójcze :lol: I ta dbałość o szczegóły m.in. w przypadku Pandy i jego ucha :twisted:

Kilka moich zdjęć pod linkami:

https://picasaweb.google.com/1145555295 ... czaZwardon

i wschód

https://picasaweb.google.com/1145555295 ... schodSOnca
Ostatnio zmieniony 08 sierpnia 2011, 17:27 przez Rafal, łącznie zmieniany 1 raz.
KARPACKIE ŚCIEŻKI - blog - http://karpackiesciezki.blogspot.com
:oki:
Awatar użytkownika
gaza
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1522
Rejestracja: 21 marca 2010, 19:27
Lokalizacja: Ujsoły

Post autor: gaza » 08 sierpnia 2011, 17:21

GRATULACJĘ :brawo: :brawo: :brawo:
Kiedy trzeba wspiąć się na górę, nie myśl, że jak będziesz stał i czekał, to góra zrobi się mniejsza.
Awatar użytkownika
Malgo
Turysta
Turysta
Posty: 1676
Rejestracja: 27 września 2010, 18:04
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Malgo » 08 sierpnia 2011, 17:34

Wow, wygląda na to, że było super :spoko: Chociaż to akurat mnie nie zaskakuje, bo z GS-ami zawsze jest świetnie :oki: Bardzo żałuję, że się z Wami tam nie wybrałam, taaaka pogoda...

Tak jak Paweld - chciałabym wiedzieć na kiedy planujecie wschód na Babiej Górze?
"(...) Rozmiłowana, roztęskniona,
Schodzi powoli od miesiąca
Zamykać Tatry w swe ramiona (...)"
https://get.google.com/albumarchive/101 ... 1781546915
Awatar użytkownika
Grochu
Moderator
Moderator
Posty: 4562
Rejestracja: 14 października 2009, 12:11
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Grochu » 08 sierpnia 2011, 17:39

Fajnie Wam. A ja tu gnusnieje na czarnomorskich plazach ;) Ale jeszcze tydzien i .... znowu zobacze nasze gorki :jupi: Choc nie powiem, rumunskie Karpaty tez niczego sobie :)
Nieważne: gdzie. Ważne: z kim :)
"Lepiej się w życiu wygłupiać niż wymądrzać" ( ktoś tam )
"Ludzie są coraz lepsi - w udawaniu coraz lepszych" ( też ktoś tam )
Awatar użytkownika
Rafal
Turysta
Turysta
Posty: 396
Rejestracja: 27 grudnia 2009, 20:16
Lokalizacja: Mysłowice

Post autor: Rafal » 08 sierpnia 2011, 17:39

Malgo2malgo pisze:
Tak jak Paweld - chciałabym wiedzieć na kiedy planujecie wschód na Babiej Górze?
To nie jest jeszcze ustalone, ale propozycja jest i chętni są :)
KARPACKIE ŚCIEŻKI - blog - http://karpackiesciezki.blogspot.com
:oki:
Awatar użytkownika
Elizz
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 469
Rejestracja: 19 lipca 2009, 13:49
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: Elizz » 08 sierpnia 2011, 17:46

dzięki wszystkim za kolejny udany weekend :)

moje zdjęcia: https://picasaweb.google.com/1076477836 ... dvmytTvpQE#


aaaa, no i przede wszystkim wielkie podziękowania dla eski, kierowniczki pojazdu nr II :uscisk:
Awatar użytkownika
Zrzęda
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1374
Rejestracja: 04 maja 2009, 19:27
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: Zrzęda » 08 sierpnia 2011, 19:18

Malgo2malgo pisze:chciałabym wiedzieć na kiedy planujecie wschód na Babiej Górze?
Nie wiem jak reszta, ale ja na pewno nie prędzej niż po 22.08.
Najważniejsze, że są chętni, data na pewno się wykluje :)
Grochu pisze:A ja tu gnusnieje na czarnomorskich plazach
Ha, żałujemy Cię :8p: A na halach aż czarno od jagódek :)
"Boję się świata bez wartości, bez wrażliwości, bez myślenia. Świata, w którym wszystko jest możliwe. Ponieważ wówczas najbardziej możliwe jest zło..." (R. Kapuściński)
Awatar użytkownika
HalinkaŚ
Moderator
Moderator
Posty: 4355
Rejestracja: 10 września 2009, 8:11
Lokalizacja: Nowy Targ

Post autor: HalinkaŚ » 08 sierpnia 2011, 19:23

Gratuluję całej wspaniałej ekipie pięknego wschodu i zachodu słońca. Humor dopisywał Wam fizycznie jak i psychicznie, takie wesołe chwile długo się pamięta :>
Zrzęda, relację połknęłam jednym tchem, świetnie się czyta, :brawo: :brawo: :brawo:
Góry upajają. Człowiek uzależniony od nich jest nie do wyleczenia.:)
Awatar użytkownika
Tilia
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1071
Rejestracja: 21 listopada 2008, 20:16
Lokalizacja: Goleszów

Post autor: Tilia » 08 sierpnia 2011, 20:26

świetnie oddane,relacja i fotorelacja,to co zobaczyliśmy i czuliśmy ale przeżyć to osobiście to dopiero jest uciecha!!!!! Elizz nie wiedziałam,że taka zdolna artystka z Ciebie!Jak będzie mi potrzebne zdjęcie do dowodu os. to się zgłaszam do Ciebie :).
"Niech wiatr zawsze Ci wieje w plecy, a słońce świeci w twarz, niech wiatry przeznaczenia zaniosą Cię do nieba byś zatańczyła z gwiazdami!!
Awatar użytkownika
sonia
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 222
Rejestracja: 02 lipca 2010, 13:06
Lokalizacja: gliwice

Post autor: sonia » 08 sierpnia 2011, 20:32

Laski ale się spłakałam ze śmiechu;-)))
Marta też mi sie śmiała do ucha :twisted:
Zrzęda i Elizz to było boskie - to podobieństwo i dbałość o szczegóły :brawo: poogladane i przeczytane jednym tchem.
:hura:
aha i sie piszemy po tym 20 -stym drugim na Babią
"Nie wystarczy mówić do rzeczy, trzeba mówić do ludzi"
Awatar użytkownika
tatromaniak
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1115
Rejestracja: 20 czerwca 2009, 15:53
Lokalizacja: okolice Łodzi i Podhala.

Post autor: tatromaniak » 08 sierpnia 2011, 20:42

Gratuluję całej ekipie udanej wyprawy, szczególnie wspaniałego wschodu słońca :jupi:
To jest to co w górach najpiękniejsze i tak dalej trzymajcie na kolejnych szczytach :hura:
Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia na wierchuszkach :D
Awatar użytkownika
Inga
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 828
Rejestracja: 20 marca 2010, 0:48
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Inga » 08 sierpnia 2011, 20:47

Zrzęda, jak zwykle stanęłaś na wysokości zadania. Podnosisz poprzeczkę relacjopisarzom ;) Wielkie brawa!!!
Elizz, ale zabłysnęłaś :) pierwszorzędne portreciki.
Ogólnie super wyprawa. A na ten wschód na Babiej to też bym była chętna :)
"Szalony kto sądzi, że ludzkiego szczęścia trzeba szukać w zaspokajaniu pragnień,
przekonany, że dla idących liczy się przede wszystkim dojść do kresu.
A kresu przecież nigdy nie ma."
Antoine de Saint-Exupéry
Anonymous

Post autor: Anonymous » 08 sierpnia 2011, 22:45

Hahahaha po przeczytaniu tej relacji na pewno usnę z uśmiechem na twarzy (większym niż zawsze) :kukacz:
Odpowiedz