Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Tu przedstawiamy nasze relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 671
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06
Lokalizacja: Jaworzno

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 23 kwietnia 2018, 21:38

Kolejny piękny weekend!
Po męczącej sobotniej zagranicznej wycieczce, w niedzielę wybraliśmy się na coś małego, lekkiego i przyjemnego. Dolina Kobylańska.

Obrazek

W Dolinkach Podkrakowskich jest już wiosna!

Obrazek

Kwiatki kolorowe.

Obrazek

I tłumy ludzi - sami pracownicy supermarketów z rodzinami - korzystają z niedzieli niehandlowej :)

Obrazek

Zawsze staram się znaleźć miejsce, w którym jeszcze nie byłem. Teraz padło na Kopiec Bzowskich. Wyłonił się ponad linię horyzontu jak peryskop z łodzi podwodnej... i cały falował w rozgrzanym powietrzu. Najpierw pomyślałem, ze to fatamorgana. Pojawiły się wątpliwości, czy damy radę.

Obrazek

Ukochana w ataku szczytowym.

Obrazek

Warta honorowa.

Obrazek

Widok z kopca z stronę z której przyszliśmy.

Obrazek

Widok z kopca w stronę Będkowic.

Obrazek

Wróciliśmy do Doliny Kobylańskiej i zdobyliśmy sobie tą skałkę. Oczywiście nie od frontu, tylko od tylca.

Obrazek

W lesie już zielono. Wiosna w pełni :)

Obrazek
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 671
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06
Lokalizacja: Jaworzno

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 03 maja 2018, 19:20

Majówka w pełni, a Ukochana ma katar. W związku z tym idziemy tylko na spacer po naszym szaroburym Jaworznie. Opuszczamy nasze blokowisko.

Obrazek

I se idziemy se... nic nie ma w tym Jaworznie... oprócz wiochy.

Obrazek

Dochodzimy w zdewastowane tereny poprzemysłowe.

Obrazek

Przyszli tu inni ludzie, których nie stać na wyjazd gdzieś dalej.

Obrazek

Pewnie myślą, że to jakieś Jeziora Plitvickie.

Obrazek

Chodzą sobie, moczą nogi, robią selfe.

Obrazek

Hmm...

Obrazek

Tylko Tobi zachowuje się normalnie.

Obrazek

No bardzo brzydkie miejsce.

Obrazek

Obrazek

Ochyda!

Obrazek

Obrazek

Odchodzimy stamtąd z niesmakiem.

Obrazek

Zaś coś budują dla beneficjentów 500+

Obrazek

Kompletna nuda w tym Jaworznie. Nie ma po co z domu nawet wychodzić.
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 671
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06
Lokalizacja: Jaworzno

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 05 maja 2018, 17:48

Szalona jest ta pogoda. Prognozy na 3 dni do przodu dużo gorsze niż rzeczywistość.
Ukochana ciągle ma katar, więc mała wycieczka w jurajskie okolice podkrakowskie.
Wąwóz Zbrza.

Obrazek

Zielony kolor w swej największej intensywności.

Obrazek

Ale pojawiają się już inne kolory, np. żółty ;)

Obrazek

Widok na Kraków - Tobi raczej nie jest zainteresowany

Obrazek

Widok z Garbu Tenczyńskiego w stronę Dolinek Podkrakowskich.

Obrazek

Rzepakowe impresje.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Skałki tez były ;)

Obrazek

Mała wycieczka... bo jeszcze idziemy dzisiaj na grila ;)
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 671
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06
Lokalizacja: Jaworzno

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 13 maja 2018, 23:56

Ukochana nie była zadowolona, że na całą sobotę ją zostawiłem i pojechałem sobie na Dusiołka.
Więc na niedzielę, wymyśliła, że ma być wycieczka: blisko, lekka, z ekskluzywną knajpą, dużo otwartych przestrzeni.

Podjechaliśmy więc do Chrzanowa.

Obrazek

I poszliśmy w stronę zamku Lipowiec w Wygiełzowie.

Obrazek

Pod zamkiem robi się coraz większa komercja. Wszystko coraz piękniejsze.
Tam żeśmy odwiedzili knajpę przy skansenie.

Obrazek

A potem poszliśmy dalej, w stronę Regulic.

Obrazek

Są tu fajne tereny spacerowe.

Obrazek

Z ciekawymi widokami.

Obrazek

Ale też są tereny bardzo dzikie, gdzie można się przez chwilę poczuć, jak w Beskidzie Niskim.

Obrazek

Tobi dawno nie ćwiczył chodzenia po drabinie. Chciałem sprawdzić, czy pamięta. Wdrapał się na górę bez ociągania... szalony pies.

Obrazek
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 671
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06
Lokalizacja: Jaworzno

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 20 maja 2018, 22:36

Dzisiaj odwiedziliśmy Beskid Śląski. Na Baraniej Górze byliśmy wiele razy, ale ani razu z Kamesznicy. Podjechaliśmy autem ile się dało wzdłuż potoku Janoska i ruszyliśmy żółtym szlakiem. Zapowiada się sielankowy dzień.

Obrazek

Tylko, że ja chciałem zaliczyć jeszcze Gańczorkę, więc wymyśliłem, żeby odbić jakąś drogą w jej kierunku. Odpowiednia droga pojawiła się szybko, poszliśmy nią i po kilometrze droga się skończyła - tak po prostu. Drogi robione pod zwózkę drewna czasem tak mają. Myślałem, że Ukochana pozłości się na nie i wrócimy do szlaku, ale o dziwo sama chciała powalczyć dalej. Po chwili byliśmy już w czarnej dupie.

Obrazek

Szczena mi opadła, bo mimo sytuacji, Ukochana w doskonałym humorze. Zadowolona i ufająca, że wszystko będzie dobrze.

Obrazek

Doszliśmy do niebieskiego szlaku, którym już bez przeszkód poszliśmy na Gańczorkę.

Obrazek

Na Gańczorce są wychodnie skalne i grota. Groty nie znalazłem, a z wychodni jest taki oto widok w stronę Baraniej Góry. Szlak idzie dołem, widać go na wprost. Żeby zaliczyć wychodnie z tym widokiem, trzeba trochę pochaszczować.

Obrazek

Zadowoleni z przebiegu wycieczki udaliśmy się do Schroniska pod Baranią celem wypicia piwa. Samo schronisko jest najbrzydsze w całych Beskidach, ale za to ma bardzo sympatyczną wyluzowaną obsługę. Na zdjęciu domek Muzeum Beskidu Śląskiego przy schronisku.

Obrazek

No a to już Barania Góra.
Zamieszczam zdjęcie, żeby nie było kontrowersji, czy zdobyliśmy, czy nie... jak w przypadku Elisabeth Revol i Nanga Parbat.

Obrazek

Zejście czarnym szlakiem z pięknymi, choć nie do końca super przejrzystymi widokami.

Obrazek

I jak już nadszedł moment, żeby bezszlakowo odbić w kierunku auta, to odbiliśmy zgodnie z planem i się zgubiliśmy. Ale byłem zdziwiony! Ukochana tylko kiwała głową i powtarzała "jak zawsze... jak zawsze...". Trzeba było schodzić byle w dół.

Obrazek

A takie schodzenie pełne jest niespodzianek.

Obrazek

Ostatecznie udało się dotrzeć do auta z niewielką obsuwą i w dobrych humorach.
A w domu postudiowałem różne mapy internetowe i zdjęcia satelitarne i wszystko się wyjaśniło... po prostu nowe drogi powstają, a stare zarastają w szybkim tempie, szczególnie w Beskidzie Śląskim, gdzie wiatr i inne nieszczęścia zlikwidowały lasy na ogromnych obszarach.
nowiczka
Turysta
Turysta
Posty: 2
Rejestracja: 27 maja 2018, 13:10

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: nowiczka » 27 maja 2018, 13:33

rokliwe miejsca, kto by pomyslał, możliwe że skorzystam z tego szkalu za niecały miesiąc
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 671
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06
Lokalizacja: Jaworzno

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 03 czerwca 2018, 22:12

Długi weekend pod znakiem zmiennej pogody, ale nie było tak źle.
W czwartek pojechaliśmy w północną część Jury. Góry Towarne.

Obrazek

Słowo "góry" jest trochę przesadzone moim zdaniem, ale skałki są, jak to na Jurze.
Natomiast co godne uwagi, znajduje się tam Jaskinia Towarna, która wg mnie jest najfajniejszą jaskinią na Jurze.

Obrazek

Jej zalety w punktach to:
- jest dzika, czyli żadne oświetlenie, schodki, bilety
- jest odpowiednio łatwa/trudna, żeby tacy turyści jak ja poczuli satysfakcję z eksploracji, ale bez bawienia się w jaskiniowców-zawodowców
- jest wielopoziomowa i dość spora

Do takiej dużej komnaty dochodzi się z lekkim podczołgiwaniem.

Obrazek

W jdnej z odnóg można wejść do dziury, a tam dalszy korytarz.

Obrazek

Niestety po wyjściu z jaskini okazało się, że nadciąga burza. Dziwna taka, bo deszcz nie spadł, ale grzmoty okrążały nas przez najbliższe godziny i słońca już nie było. A bez słońca białe wapienne skałki nie sa już takie fajne.

Obrazek

W piątek wybraliśmy się w Skały Rzędkowickie. Jest to największe i najciekawsze nagromadzenie skał na Jurze.

Obrazek

Ostatnio byłem tam 3 lata temu i cały dzień katowałem Tobiego wspinaniem. Zapamiętałem wiele miejsc, gdzie musiał się wtedy długo przełamywać, żeby gdzieś wyjść lub zejść. Teraz śmigał po tych miejscach bez problemu.

Obrazek

Ukochana również śmigała.

Obrazek

W pewnym momencie Ukochana poczuła "zew góry". W praktyce wyglądało to tak, że pomknęła na trudno dostępną skałkę zostawiając na dole mnie i szalejącego psa. Musiałem Tobiemu pomóc podsadzając go, a potem sam ledwie się wygramoliłem z aparatem. Powyżej było kolejne za trudne miejsce dla Tobiego, znowu musiałem mu pomóc, a potem sam nie wiedziałem jak tam wyjść. W tym czasie Ukochana krzyczała już z góry, że zdobyła wierzchołek. Musiałem schować aparat i dopiero dałem radę. Pies szalał z rozpaczy, bo powyżej znowu miał problem, a zrobiło się już mocno przepaściście. Znowu musiałem mu pomóc, bo bał się wskoczyć na wyższą platformę właśnie z powodu przepaści. Dotarliśmy do Ukochanej, która była wielce zadowolona ze swojego osiągnięcia. Posiedzieliśmy tam chwilę, bo pięknie było.

Obrazek

Co do zejścia miałem pełno obaw i jedyną nadzieją było znalezienie innej prostszej drogi. Udało się :)

Potem jeszcze pokręciliśmy się po okolicy. Znaleźliśmy Jaskinię Żabią. Ba szczęście Ukochana nie poczuła "zewu jaskini" ;)

Obrazek

Do końca dnia właziliśmy na różne skałki.

Obrazek

W piątek pogoda dopisała. Dobrze, że wzięliśmy urlop :)
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 671
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06
Lokalizacja: Jaworzno

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 01 lipca 2018, 0:11

i po urlopie... ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

taka mała zajawka, coś więcej opiszę później... :)
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 671
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06
Lokalizacja: Jaworzno

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 26 lipca 2018, 19:41

Lekko zaległa relacja z soboty. Po wielkich ulewach przyszedł mi do głowy pomysł zobaczyć jak będą wyglądać wodospady w Beskidzie Małym. Na wycieczce byłem tylko z psami i postanowiłem się trochę uciorać :) Podjechałem do Czańca, do Cygańskiego lasu i poszedłem wzdłuż potoku Domaczka w kierunku wodospadów pod Złotą Górką. Postanowiłem iść strumieniem, żeby było ciekawiej. Wody było sporo, ale myślałem, że będzie więcej, wszak pod Tatrami prawie stan klęski żywiołowej.

Obrazek

Wzdłuż potoku szło się... masakrycznie. Czyli dostałem dokładnie to co chciałem ;)
Idzie się tak spory kawałek mijając po drodze liczna małe wodospadki, pokonując progi i powalone drzewa.

Obrazek

Psom się najwyraźniej podobało ;)

Obrazek

Główny wodospad prezentował się tak:

Obrazek

Obrazek

Potem jeszcze poszedłem dalej w górę wzdłuż strumienia, aż wąwóz się skończył i uznałem, że wystarczy. Całe to wędrowanie srogo mnie umęczyło, na dodatek rozwalił mi się but. Wyleczyłem się z myślenia o dotarciu tego samego dnia do drugiego wodospadu - Dusicy, uznając, że to zbyt daleko.

Następnie drogą wyszedłem na Porębski Groń, gdzie szlak żółty jest już oczyszczony z wiatrołomów.

Obrazek

Znalazłem skrzydło motyla.

Obrazek

Ponieważ mi nie uciekało, a ja już nie miałem ambitnych planów, straciłem parę minut na próby sfotografowania go z największym możliwym powiększeniu. Efekt końcowy wyszedł zdumiewający. Skrzydło składa się z pojedynczych pikseli, jak obraz na monitorze.

Obrazek

Potem zaliczając szczyt Wielkiej Bukowej poszedłem w najbardziej komercyjne miejsce w BM - zajazd Kocierz Hotel & SPA.

Obrazek

Potem na Potrójną, gdzie okazało się, że jestem na tyle wcześnie, że wariant dotarcia do Dusicy jest jeszcze realny.

Obrazek

Lecimy przez Anulę, gdzie Tobi jak zwykle wskakuje na pieniek.

Obrazek

Tym razem nakręciłem dodatkowo film.

https://www.youtube.com/watch?v=SMM4xQb ... e=youtu.be

No to na szybko do Groty Komonieckiego.

Obrazek

Odnalazłem pudełko z notesem do wpisów. Ciągle w stanie bardzo dobrym :)

Obrazek

Poniżej groty wodospad Dusica. Pierwszy raz widziałem oba wodospady jednego dnia, trzeba przyznać, że Dusica ma więcej wody i robi lepsze wrażenie.

Obrazek

Sprawdziłem godzinę - 16:40, a ja jestem w najdalszym punkcie od auta. Szedłem tu ponad 8 godzin, więc jakbym wracał tak samo szybko, to przy aucie powinienem być ok 1 w nocy. No nic. Trzeba zwiększyć tempo.
Na Potrójnej cienie już długie. Wstępuję na piwko, które ma mi dać siłę - taaaak wielką.

Obrazek

Wracam przez Jawornicę. Wiem,że prościej byłoby dokładnie tą samą drogą co przyszedłem, ale zawsze staram się unikać chodzenia tą samą drogą. Dawno nie byłem w lecie na Jawornicy. Polana zarosła, krzyż jakby zmalał.

Obrazek

Zejście do Targanic dało mi popalić. A potem wyjście żółtym szlakiem na Złotą Górkę jeszcze dobiło. Natomiast czasowo było nieźle. Ciągle jasno. Na szczycie Złotej Górki zobaczyłem słońce.

Obrazek

Zszedłem do auta nie wyciągając czołówki, czyli można uznać, że po jasnemu ;)
Awatar użytkownika
Atria
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 468
Rejestracja: 20 września 2010, 21:37
Lokalizacja: Kraków

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: Atria » 28 lipca 2018, 22:35

Super foty wodospadów i strasznie mi się podoba ta z psami nad wodospadem :D

Rejon Anuli i Dusicy znam, ale o tych wodospadach z początku trasy nie wiedziałam :)
"Historii nie da się przewidzieć, tyle wiem jako historyk..."
https://picasaweb.google.com/113286441417725252446
https://picasaweb.google.com/111113594221971045818
Awatar użytkownika
gaza
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1497
Rejestracja: 21 marca 2010, 19:27
Lokalizacja: Ujsoły

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: gaza » 29 lipca 2018, 15:38

Tym razem nakręciłem dodatkowo film.

https://www.youtube.com/watch?v=SMM4xQb ... e=youtu.be
Zawsze mnie to ciekawiło jak on tam wskakuje i fajnie to widać na filmie :D
Kiedy trzeba wspiąć się na górę, nie myśl, że jak będziesz stał i czekał, to góra zrobi się mniejsza.
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 671
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06
Lokalizacja: Jaworzno

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 05 sierpnia 2018, 22:33

W sobotnie upały Rycerzowa z Ujsoł.
Najpierw zielonym szlakiem na Muńcuł.

Obrazek

Po drodze obfociłem pająka.

Obrazek

Szlak na Muńcuł jest mało popularny.

Obrazek

Sam wierzchołek jest zarośnięty, ale można podejść parę metrów i mieć całkiem niezłe widoki na zachód w kierunku Wielkiej Raczy.

Obrazek

A z podszczytowych hal widac Tatry. Choć był to taki letni widok... byle jaki.

Obrazek

Zimowego zdecydowanie nie przebija.

Obrazek

Idziemy na Małą Rycerzową. Tobi zalicza bacówkę.

Obrazek

Kolor zielony powoli jest zastępowany przez żółty.

Obrazek

Wielka Rycerzowa.

Obrazek

Ale najpierw my zaliczamy bacówkę i piwko :)

Obrazek

Babia, Pilsko.

Obrazek

Wracamy czerwonym szlakiem przez Mładą Horę. Inaczej pamiętałem tą osadę. Z upadającej pastersko-rolniczej zmienia się w dopieszczoną wypoczynkową. A w tle Muńcuł.

Obrazek

Teraz takich domów tam dużo. Ładnie.

Obrazek

Czerwony szlak prowadzi przyjemnie, ale nieco się dłuży.

Obrazek

Jarzębina obrodziła.

Obrazek

Na koniec porzucamy szlak. Idziemy grzbietem przez Urówki i schodzimy do auta.

Obrazek
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 671
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06
Lokalizacja: Jaworzno

Re: Nie ważne gdzie... ważne z kim :)

Post autor: sprocket73 » 13 sierpnia 2018, 23:55

Sobota - grill. Ciężki.
Żeby zupełnie nie zmarnować pięknej niedzieli udało się zorganizować wycieczkę w najbliższą nieznaną okolicę - wieś Bolęcin koło Chrzanowa.

Obrazek

Takie swojskie klimaty.
Mimozami jesień się zaczyna... a może nawłociami.

Obrazek

Była też skałka... a jakże!
Dzięki temu można powiedzieć, że byłem na Jurze ;)

Obrazek

Głównie włóczyliśmy się po łąkach.

Obrazek

Tobi wychodzi po drabinie - normalka.
Co ciekawe ta była na tyle "pozioma", że próbował po niej sam schodzić. U góry go asekurowałem, od połowy dałem wolną łapę i nie spadł.

Obrazek

Było tez pływanie na lokalnym kąpielisku.

Obrazek

Skłamałem. To nie kąpielisko.
To co widać poniżej to nie jest kąpielisko. Przy brzegu są wielkie tablice "zakaz kąpieli". Jest parking. Plac zabaw i park linowy dla dzieci o nazwie Skrzatolandia. Są budki z piwem, lodami, kebaby itp. Jest plaża. I jest "zakaz kąpieli, którego nikt nie przestrzega. Czy ktoś mi wytłumaczy o co tu chodzi?

Obrazek

Jak na kac-spacer nawet fajnie było :)
Odpowiedz