3 tygodnie w Gruzji 3 część - Gori.

Tu przedstawiamy nasze relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

ela
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 80
Rejestracja: 06 maja 2012, 18:38
Lokalizacja: Goczałkowice-Zdrój

3 tygodnie w Gruzji 3 część - Gori.

Post autor: ela » 01 sierpnia 2018, 15:45

ObrazekRano 29 czerwca przyjeżdża po nas pod kwaterę w w Kazbegi wcześniej zamówiona taksówka.
Przenosimy się do Gori.
Jedziemy Gruzińską Drogą Wojenną z obowiązkowymi przystankami na Przełęczy Krzyżowej i przy pomniku przyjaźni rosyjsko- gruzińskiej.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Zimowy kurort GUDAURI obserwujemy z okien samochodu.
Zatrzymujemy się także przy Twierdzy Ananuri położonej nad sztucznym zbiornikiem wodnym. Zwiedzamy. Tam od miejscowych sprzedawców kupujemy miód z jadalnego kasztana.
Mamy nadzieję, że zmieścimy w bagażu powrotnym.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

W Gori nasz nocleg nas zaskakuje. Jesteśmy w kamienicy z drewnianymi schodami, salonem z pianinem, regałami z książkami, jak z ubiegłego wieku.
Niesamowita gospodyni, pani architekt, która wszystkim nas częstuje, w ogóle jest cudownie. Spotykamy tam Polaków – dwóch braci, młodzi chłopcy, podróżują po Gruzji.
Wymieniamy uwagi, rady, doświadczenia.
Zajadamy się melonami, arbuzami i brzoskwiniami...Gospodyni opowiada nam historię swojej rodziny, pokazuje zniszczenia domu po wkroczeniu Rosjan. Co ciekawe nie żywi do ludzi urazy. Oddziela politykę od ludzi. Nie ma urazy do Rosjan jako zwykłych ludzi. Jest przyjazna dla wszystkich. I może dlatego jest u niej tak sympatycznie.
Robimy tego dnia tylko rekonesans po najbliższej okolicy

Obrazek Obrazek Obrazek

Rano w sobotę 30 czerwca – kolejna wycieczka.
Przyjeżdżaliśmy do Gruzji zwiedzać a nie wypoczywać!!
Tym razem skalne miasto – UPLITZSHIKE.
Miasto – twierdza zniszczone podczas najazdów mongolskich w XIIIw. Potem zniszczone podczas trzęsienia ziemi w 1920 roku. Niesamowite miejsce.
Ciekawostką są wielkie jaszczurki, które towarzyszą nam podczas całego zwiedzania.

Obrazekhttps://scontent.fwaw7-1.fna.fbcdn.net/ ... e=5C133B4C[/img] Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Kolejny dzień w Gori to obowiązkowo Muzeum Stalina.
Ciekawe, że Gruzini nie czczą go jako wodza. Wręcz twierdzą, że nic dla Gruzji nie zrobił.
Muzeum jest i pewnie będzie jeszcze długo stało, bo miasto ma z turystów zysk.
Może to i mądre podejście?????

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Ale jest jeszcze forteca do zwiedzenia....Trzeba wejść i zobaczyć....
Przed wejściem dziwny pomnik.........posągi bez nóg i rąk – coś muszą symbolizować. Nie są uszkodzone, tak zostały zaprojektowane

No i wreszcie się chcemy napić kwasu chlebowego. Ale go ciągle brak........
W końcu trafiamy ta bazar. Kwas chlebowy jest.......
Kubki jednorazowe też, ale........ do zwrotu.
Jakaś babcia sprzedaje, jest pyszny, ale kubki posłusznie oddajemy.
Kupujemy za to kolejnego melona – będzie zdrowa kolacja!!!
Znów lądujemy na bazarze, gdzie Wiesia chce kupić nasiona goi , a okazuje się , że to trutka na myszy.............
Rozbawiamy tym pół bazaru........

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Tradycją się staje, że z gospodarzami pijemy wspólnie kawę. Bardzo im smakuje nasza kawa. Gruzińskiej nie próbowaliśmy, ale podobno nie jest dobra.
Cały czas zachwyca nas otwartość i przyjazne nastawienie Gruzinów.
Młodzież i dzieciaki reagują na nas – Lewandowski, starsi –Kaczyński.
Nie podejmujemy jednak dyskusji...

Ponieważ w Gori nie ma już nic ciekawego do zwiedzania, kolejny dzień upływa nam na słodkim lenistwie...
Włóczymy się po mieście, odwiedzamy park z czasów ZSRR, gdzie czas jakby się zatrzymał / zdewastowane karuzele, niedźwiedź syberyjski w mini klatce, itp.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Ponieważ rano wyruszamy dalej, nasza gospodyni proponuje nam , aby do Batumi zawiózł nas jej sąsiad. Umawiamy się na cenę.
Córka naszej gospodyni drukuje nam z naszą pomocą karty pokładowe na powrót do Katowic i tak sobie wieczorkiem rozmawiamy w języku Puszkina z przemiłymi Gruzinami. Jedni sprawnie się z nimi dogadują – Ela a my ciut gorzej.
Jędral
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1239
Rejestracja: 25 lutego 2009, 8:29
Lokalizacja: Katowice

Re: 3 tygodnie w Gruzji 3 część - Gori.

Post autor: Jędral » 22 sierpnia 2018, 21:32

3
Sam możesz wybierać los, zrozum to, wejdź na szczyt! - Adam Sikorski
NORMALNOŚĆ TO ILUZJA. TO CO JEST NORMALNE DLA PAJĄKA ... JEST CHAOSEM DLA MUCHY - Morticia Addams
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 7756
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Lokalizacja: Świdnica
Kontakt:

Re: 3 tygodnie w Gruzji 3 część - Gori.

Post autor: PiotrekP » 22 sierpnia 2018, 21:42

A co znaczy te cyferki ?
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Odpowiedz