31.07.2012 - Góra KULA, masyw: Omiska Dinara - Chorwacja:)

Tu przedstawiamy nasze relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Barbórka
Turysta
Turysta
Posty: 830
Rejestracja: 02 stycznia 2011, 21:12
Lokalizacja: Warszawa

31.07.2012 - Góra KULA, masyw: Omiska Dinara - Chorwacja:)

Post autor: Barbórka » 08 sierpnia 2012, 2:15

Może to i szaleństwo zdobywać górę w 40 st. upale jak się potem okazało – tyle wynosiła temp. w cieniu, ale wysiłek godny polecania i porządnego przygotowania w zakresie wody:) o czym wiedziałam przed rozpoczęciem wspinaczki zabrałam 4l wody, ale nie wiedziałam, że potrafię wypić 6l wody:)
pomysł padł już przed wyjazdem na Chorwację (dzięki Mariuszowi :), a że plażowiczką na stałe nie jestem - więc musiałam wystrzelić w górę - i tak też zrobiłam:)
Cel: góra KULA w Chorwacji - łańcuch górski - Omiska Dinara - najwyższy szczyt tego pasma - 864 m wg info na skałkach szczytowych, 863 m wg portalu summitpost.org.pl.

Trasa rozpoczyna się w urokliwej miejscowości – OMIŚ (środkowa Dalmacja) i praktycznie wychodzi się do góry z miasta- szlak czerwony (białe kółko z czerwoną obwódką) biegnie początkowo w stronę FORTICY – twierdzy położonej na wysokości 311 metrów, która w dawnych wiekach była świetnym punktem obronnym miasta – górskie położenia Omiś’ia dowodzi jak trudno zdobywało się to miasto, a Fortica pełniła również punkt obserwacyjny na wypadek ataku pływające w pobliżu statki:). Omiś poza tym leży jeszcze nad ujściem rzeki Cetiny (kanion i możliwość spływu rzeką), przebijającej się przez góry:) tak więc rysuje się malowniczy krajobraz: Adriatyk, góry Omiska Dinara i Mosor i rzeka Cetina:)

Po 30 minutach wędrówki w górę, wychodząc z centrum miasta dochodzi się do rozwidlenia: w lewo 15 minut do Forticy, w prawo 2,5h na górę Kula (po drodze 1,5h do Skloniste). Szlak pokrywa najpierw żwir i piarg, trochę się usuwający spod nóg, potem zaczynają się już ostre kamienie i skały przypominające nasze tatrzańskie podłoże, tylko z nadmiaru słońca są bardziej ostrzejsze i strzępiste niż ich polskie odpowiedniki – tak więc rękawiczki zawsze się tam przydadzą;). No i trzeba brać pod uwagę fakt, iż stratujemy niemalże z poziomu morza, więc wysokość do pokonania też nie taka bez znaczenia – szlak jest eksponowany na słońce i miejscami również ekspozycja skalna i ostro w górę.
Po ok.35 minutach szlaki znowu się rozchodzą: w górę biegnie szlak na Kulę, w prawo strzałki na Muśna St. – postanawiam, że odbiję ja wskazują strzałki, żeby zobaczyć dokąd szlak prowadzi – skoro już tam jestem . Dochodzę do miejsc z linami – oczywiście pokonuję wyzwanie – szlak biegnie malowniczo wokół grani – ale potem zaczyna schodzić w dół, tak więc robię odwrót- tym razem wspinam się po linach i wracam po 30 min. na szlak właściwy w stronę Kuli.
Po 2h żmudnego podejścia ostro w górę dochodzę do tzw. „plateau” – Skloniste – od wierzchołka dzieli mnie „zaledwie” 45 minut- ale palące słońce mocno daje się we znaki i organizm wydaje z siebie zadziwiające ilości potu;) Na szczyt pnę się już ostro w górę – trochę wspinaczki po skałkach, ale bez większych trudności osiągam szczyt po godzinie hurra! Widoki wspaniałe: wyspa Hvar i wyspa Brać leżą u moich stóp. Widać również rozciągający się daleko łańcuch górski – Mosor i całej Omiskiej Dinary, Adriatyk oblewa wokół a i Cetnia płynie również w dół – mimo palącego słońca, wieje lekki wiaterek, a KULA – no cóż usypany kamienny kopiec, w nim centralnie położony drewniany Krzyż… sama na szczycie – na szlaku nie spotkałam żadnego człowieka – myślę sobie, że może jestem jednak z Duchami 864 m zdobyte – no to tera w dół oj wody już mało, idę mozolnie w dół tą samą drogą (inny wariant to przejście granią przez Gavranovo gnijezdo, Imber i Strazine – 4h droga, ale muszę wrócić do moich ludków na dole). Schodzenie ciągnie mi się już niemiłosiernie – myślę sobie – byle do kamienia, byle do kolejnego kamienia (dobrze, że tam tyle tych kamieni no i schodząc widzę pierwsze wiejskie chatki – w mózgu gotuje się myśl –zapukam i zapytam o wodę – i słyszę głosy – superrr – wchodzę – Dober Dan! Ja bym chciała się napić zimnej wody – macie? Mają!! Studnia jest do mojej dyspozycji – wypijam 1,5l jednym chlustem – szok!! Biedni Chorwaci zrobili tylko wielkie oczy – i dali mi kolejne 2l na drogę;)) 20 minutowa konwersacja – jak to w Chorwacji się żyje, oprowadzenie po „lepiance” – mam już darmowy nocleg na następny wyjazd, wspólna fotka – hvala! I w drogę powrotną – łapię stopa na dół;) o 17.00 kończę swoją górską wyprawę solo - w głowie już tylko jedna myśl - warto było się tak wypocić :)
Załączniki
stamtąd idę.jpg
stamtąd idę.jpg (39.86 KiB) Przejrzano 560 razy
6.jpg
6.jpg (32.58 KiB) Przejrzano 560 razy
1.jpg
1.jpg (36.69 KiB) Przejrzano 560 razy
Fortica.jpg
Fortica.jpg (71.99 KiB) Przejrzano 560 razy
12.jpg
12.jpg (24.4 KiB) Przejrzano 560 razy
11.jpg
11.jpg (35.65 KiB) Przejrzano 560 razy
10.jpg
10.jpg (49.87 KiB) Przejrzano 560 razy
8.jpg
8.jpg (38 KiB) Przejrzano 560 razy
7.jpg
7.jpg (43.53 KiB) Przejrzano 560 razy
5.jpg
5.jpg (44.75 KiB) Przejrzano 560 razy
4.jpg
4.jpg (32.21 KiB) Przejrzano 560 razy
2.jpg
2.jpg (31 KiB) Przejrzano 560 razy
Mike

Post autor: Mike » 08 sierpnia 2012, 7:42

Barbórka pisze:wspinaczki zabrałam 4l wody, ale nie wiedziałam, że potrafię wypić 6l wody
Przy takiej temperaturze, to wcale się nie dziwię. :D

W Chorwacji, Czarnogórze jest mnóstwo pięknych górskich zakątków, ale ta temperatura mnie zawsze odstrasza. Może trzeba jechać tam w innej porze roku.
Barbórka pisze:Widoki wspaniałe: wyspa Hvar i wyspa Brać leżą u moich stóp.
fajnie, że wyjazd udany, co zobaczysz to Twoje, pozdrawiam :)
Awatar użytkownika
Han-Ka
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1095
Rejestracja: 05 lutego 2011, 21:02
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Han-Ka » 08 sierpnia 2012, 8:27

Barbarello, gratuluję udanej wycieczki. :7:
Po Twoim opisie trafiłabym na tę górę bez mapy. Mam nadzieję, że nie spiekłaś się w takim upale.
https://get.google.com/albumarchive/101 ... source=pwa

"...A przed nami nowe życia połoniny, blaski oraz cienie, szczyty i doliny.
Niech nie gaśnie ogień na polanie, złe niech znika, dobre niech zostanie ..."
Anonymous

Post autor: Anonymous » 08 sierpnia 2012, 22:26

No wreszcie! :D Najbardziej wyczekiwana relacja roku! :D
Gratuluję Basiu i bardzo się cieszę razem z Tobą! :) :) :)
Super widoki :) Uwielbiam widoki z Chorwackich szczytów :)

W maju też było upalnie, ale aż takiego pragnienia nie miałem :) W drodze powrotnej wodę uzupełniłem ze strumienia (była pyszna). :D
Awatar użytkownika
Barbórka
Turysta
Turysta
Posty: 830
Rejestracja: 02 stycznia 2011, 21:12
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Barbórka » 08 sierpnia 2012, 23:14

tym razem strumień był suchy:) nawet ta nie było z czego brać - susze wyjątkowe tego lata w Chorwacji:))
Awatar użytkownika
Maciej
Turysta
Turysta
Posty: 471
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 14:22
Lokalizacja: Nowy Sącz

Post autor: Maciej » 09 sierpnia 2012, 7:39

Upał aż leje się z tych zdjęć :shock:
Tym większy szacun za wyjście.
Tyle razy byłem w lecie w HR, ale nigdy nie chciało mi się ruszać w taki upał :oops:
Teraz żałuję...
Odpowiedz